Biegacz na siłowni, cz.1

Cross fit – pierwszy krok

18 maja 2015 Brak komentarzy Aktywność fizyczna, Bieganie, Wiadomości

Bieganie

Chyba nikt już nie ma wątpliwości, że ostatnimi czasy bieganie stało się sportem niezwykle popularnym. Biegające osoby, możemy wypatrzeć dosłownie wszędzie: na chodnikach zatłoczonych miast, w parkach, a także na bieżni w pobliskiej siłowni. Biegają wszyscy, granice wieku nie istnieją. Często rozmawiam na temat tego zjawiska z przypadkowo spotkanymi osobami i muszę przyznać, że pomimo tak szerokiego grona wielbicieli biegania, mnóstwo osób zadaje mi pytanie : ale po co..? Dziwią się, widząc osobę wbiegającą do parku na poranny jogging, tuż po wschodzie słońca; jeszcze bardziej dziwią się w niedzielne popołudnie kiedy z rodziną zasiadają na ławce w parku, szukając miejsca zacienionego z nadzieją na odrobinę ochłody, a tuż obok przebiega mokry od potu osobnik starając się poprawić czas podczas ostatnich wybieganych minut.

Bieganie uzależnia i jest to z pewnością jedno z najzdrowszych uzależnień dostępnych na rynku:) Pora roku, dnia przestaje mieć znaczenie. Najważniejsze staje się, aby nie wypaść z rytmu i wystarczająco często dostarczać organizmowi, niezbędnych już w tym momencie do życia, endorfin. Hormony szczęścia wywołują doskonałe samopoczucie i zadowolenie z siebie, tłumią odczuwanie bólu. Euforia biegacza to stan pojawiający się po ok. 50-60 minutach biegu długodystansowego i wydaje mi się, że to on jest w dużej mierze odpowiedzialny za tak oszałamiający sukces tej aktywności. Wszystko, oczywiście zależy od stopnia wytrenowania organizmu i czasu w jakim następuje zużycie zapasów glikogenu. To pojawiające się niedotlenie mięśni i wystąpienie długu tlenowego wpływa bezpośrednio na wydzielanie endorfin. Zjawisko to, jest najlepiej znane maratończykom, ale zdecydowanie nie jest zarezerwowane tylko dla tej grupy sportowców. Endorfiny, pojawiają się również podczas uprawiania innych dyscyplin. Jazda na rowerze, wioślarstwo długodystansowe czy nawet aerobik, przy uprawianiu takich aktywności także możemy spodziewać się wzrastającego poziomu poczucia szczęcia, popadania w stan błogości.

Wracając jednak do biegania chciałbym pójść dalej. Dodatkowo, udowodnione zostało, pozytywne wpływanie udziału w zawodach sportowych na poziom osiąganego zadowolenia, stanowi to kolejne wytłumaczenie dlaczego maratończycy dopisują tak licznie w biegach organizowanych przez miasta nie tylko w Polsce ale i na całym świecie. Tłumaczy na tyle, aby zrozumieć, że podróż kilkaset kilometrów, po to aby w gronie innych uczestników pokonać dystans 42 km nie wydaje się już być szaleństwem. Jeśli ktokolwiek z Was po przeczytaniu tego tekstu będzie miał wątpliwości i w dalszym ciągu, będzie dziwił go widok truchtającej osoby, polecam spróbować i zaeksperymentować z własnym ciałem. Efekty są nieocenione, a wystarczy jedynie wyjść z domu i ruszyć na trasę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code

Przejdź do paska narzędzi